PRZEMOC NIE DO STRAWIENIA
„Funny Games” to najsłynniejszy film w reżyserii Michaela Haneke. I jeden z najbardziej przewrotnych i wstrząsających thrillerów w dziejach gatunku. Sam reżyser określa go mianem „parodii thrillera”, ale widzowi podczas seansu raczej nie będzie do śmiechu. Obraz opowiada historię trzyosobowej rodziny, wywodzącej się z klasy średniej, która podczas letniego wypoczynku staje się ofiarą psychopatycznych morderców. Napastnicy z łatwością zdobywają pełną kontrolę nad przerażonymi członkami rodziny, terroryzując, upokarzając i dręcząc psychicznie swe ofiary. Wymyślają przeróżne „gierki i zabawy”, by jeszcze bardziej dotkliwie pogrążyć bezradnych mieszkańców letniskowego domku, do którego podstępem wtargnęli. Jedna z najważniejszych gier polega na zakładzie: czy komuś z rodziny uda się dożyć do ranka, czy też nie? Jednak reguły gry, która toczy się między intruzami, a rodziną nie mają nic wspólnego z zasadami fair play, bo to mordercy je ustalają i kiedy chcą zmieniają.
Głównym tematem dzieła austriackiego reżysera, Michaela Haneke jest bowiem analiza zjawiska filmowej przemocy. Analizę tę twórca „Pianistki” przeprowadza z prawdziwą wirtuozerią mistrza. Bo on podobnie, jak negatywni bohaterowie "Funny Games", prowadzi wyrafinowaną, bezlitosną grę z widzem. Gra rozpoczyna się już od mylącego, sarkastycznego tytuły filmu, który sugeruję komedię, a przynajmniej czarną komedię. Tymczasem „śmiesznymi grami” nieproszeni goście określają torturowanie i zabijanie ludzi. W obrazie Haneke przemoc (głównie psychiczna) przybiera bowiem postać okrutnej zabawy w zabijanie. Czy tytuł filmu zatem to tylko ponura ironia?







