Pokazywanie postów oznaczonych etykietą THRILLER. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą THRILLER. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 grudnia 2015

NA KRÓTKO: LISTOPAD 2015

Tag, reż Sion Sono, 2015


Listopadowa odsłona NA KRÓTKO to aż osiem filmów, które zdołałem premierowo obejrzeć. A wśród nich horrory, kino akcji, thriller, science-fiction oraz animacja. Waszej szczególne uwadze polecam jeden z najnowszych filmów niezawodnego Siona Sono, „Tag”, bo to być może jego najlepszy film od czasu „Cold Fish”. Miłym zaskoczeniem okazały się dla mnie dwa obrazy Dante Lama: „That Demon Within” oraz „Twins Effect”, których twórca praktykował u samego Johna Woo, a którego wpływów nie sposób nie dostrzec w filmach Lama. Niezłe wrażenie wywarły na mnie także dwie części „Parasyte”, przedstawiciela japońskiego horroru mainstreamowego,  opowiadającego o  tytułowych pasożytach pragnących przejąć kontrolę nad ludzkością. W kategorii ciekawostki/eksperymentu, ale całkiem udanego należy uznać też animowana mini-serię „Kowabon” zrealizowaną w technice rotoscopingu (konwertowania obrazu live action na animację).  Za to bardzo zawiódł mnie powszechnie wychwalany „The Assassin”: mimo wizualnego piękna, wielka nuda.  O „The Closed Door” w reżyserii słynnych, indyjskich twórców, braci Ramsay wspomnieć warto jedynie z obowiązku. Kto gustuje w złym kinie, będzie usatysfakcjonowany, dla pozostałych widzów to może być jedynie zły wybór.    

czwartek, 7 maja 2015

NA KRÓTKO: KWIECIEŃ 2015

Zhongkui: Dark Crystal and Snow Girl, 
reż. Peter Pau & Tianyu Zhao


Miesiąc kwiecień upłynął mi, jeśli chodzi o premierowe azjatyckie filmy, na bliskich spotkaniach z grozą chińską ( i okolice geograficzne). Były to spotkania, szczerze przyznając średnio udane, choć całkiem ciekawe. Chiński horror to jednak rejony drugiej ligi azjatyckiego kina grozy. Realizacyjnie zazwyczaj solidne i efektowne, ale pod względem treści stanowią nie zawsze strawny misz-masz J-horrorowych zapożyczeń, z thrillerem i melodramatem i koniecznie racjonalnym wyjaśnieniem wszelkich rzekomo nadprzyrodzonych zjawisk. Ale w kraju, w którym jednym słusznym i obowiązującym światopoglądem jest marksistowsko-materialistyczny nie ma miejsca na duchy i inne zabobony. Przynajmniej oficjalnie.

czwartek, 9 kwietnia 2015

NA KRÓTKO - MARZEC 2015

Beautiful New Bay Area Project, 
reż. Kiyoshi Kurosawa 


Marzec pod względem filmowych premier - bez szaleństwem. Wolnego czasu wystarczyło na obejrzenie sześciu filmów, z których aż cztery - co nie jest przypadkiem - z udziałem pięknej i utalentowanej Fan Bingbing, chyba największej obecnie gwiazdy wśród chińskich aktorek. Tego rodzaju klucz wyboru filmów przyniósł całkiem ciekawe rezultaty w postaci kilku obrazów godnych uwagi. Wyróżniłbym zatem dwa filmy Li Yu: "Double Xposure" a zwłaszcza "Buddha Mountain", nie sposób tez nie wspomnieć o krótkometrażowce, ale jakże uroczej Kiyoshiego Kurosawy, "Beautiful", która podobała mi się nawet bez angielskich napisów. W kategorii filmowych widowisko warto też zwrócić uwagę na azjatycką koprodukcję "The Battle of Wits" (znaną też jako "Battle of The Warriors"). Ilościowo nie był więc marzec imponujący pod względem filmowym, ale za to ilość nadrobił jakością. 

środa, 25 marca 2015

RED TO KILL (Yeuk saat, Hongkong, 1994)



Yeuk saat (1994) on IMDb

®®®®®®®®®® 8/10


Cheung jest opiekunką społeczną zatrudnioną w miejscowym ośrodku pomocy osobom upośledzonym. Ming Ming jest niedorozwiniętą (ale bardziej emocjonalnie niż umysłowo) uroczą dziewczyną, która po tragicznej śmierci ojca w wypadku samochodowym została zupełnie sama. Cheung postanawia przyjąć ją do ośrodka, w którym pracuje. Ming Ming zostaje serdecznie powitana przez podopiecznych Cheung oraz przez szefa ośrodka, Chana. Dziewczyna w szybkim czasie zdobywa sympatię innych chorych osób a także opiekunów. Spokój podopiecznych zakłócają mieszkańcy bloku, w którym mieści się centrum pomocy osobom upośledzonym. W okolicy mają miejsca brutalne gwałty na kobietach zakończone śmiercią ofiar. Mieszkańcy twierdzą, że zbrodni dopuszcza się któryś z pensjonariuszy ośrodka. Nie mylą się wielce. Sympatyczny, z troską dbający o swych podopiecznych Chan jest w rzeczywistości faktycznym sprawcą gwałtów popełnionych w okolicy. Chan wyniósł z traumatycznego dzieciństwa uraz – reaguje wściekłością a jednocześnie pożądaniem - na kolor czerwony. Wszystkie zamordowane kobiety nosiły ubrania w tym właśnie kolorze. Kiedy Ming Ming, podczas konkursu artystycznego, tańczy w czerwonej sukience, Chan wpada w szał. Stara się nad nim zapanować, ale ostatecznie górę biorą jego mroczne instynkty.

poniedziałek, 16 marca 2015

NA KRÓTKO: LUTY 2015

The Fake, reż Yeong Sang-ho


Lutowe zestawienie NA KRÓTKO  postanowiłem w całości poświęcić koreańskiemu kinu w całej  lub prawie całej jego gatunkowej rozciągłości, dzięki czemu udało mi się uzbierać aż dwanaście różnych tytułów. Wśród nich są więc dramaty, horror, thrillery, komedia i animacja. Szczególnej uwadze, z tej gatunkowej obfitości, poleciłbym debiutancki dramat z Bae Doo-ną i Kim Sae-ron, „A Girl At My Door”, kolejną – moim zdaniem - wybitną animację Yeon Sang-ho, „The Fake”, dramat z elementami filmu o seryjnym mordercy, „Murderer”, dwa thrillery „A Hard Day” i „Manhole” oraz znakomity, choć mało znany horror z lat 80., „Suddenly in The Dark Night”. 

W sumie sześć filmów na dwanaście, które uznałem za godnych uwagi, nie wystawia nazbyt rewelacyjnej opinii koreańskiemu kinu, ale czy na podstawie dwunastu filmów można w ogóle wystawić jakąkolwiek wiarygodną opinię?  

wtorek, 17 lutego 2015

AZJATYCKIE ZAPOWIEDZI, CZYLI NA CO WARTO CZEKAĆ W 2015 R.



Nie tak tak dawno przedstawiłem moją listę najlepszych i najgorszych filmów minionego roku, zasadne zatem wydaje się by napisać co nieco o tym, co czeka fanów kina azjatyckiego w rozpoczynającym się roku. A będzie na co czekać: nowości od Park Chan-wooka, Hirokazu Koreedy, Takashiego Miike, Siona Sona. Takashiego Kitano i wielu innych. Za ściągę posłużyła mi lista zapowiedzi na 2015 r. umieszczona na stronie na www.wildgrounds.com i obejmuje ona jedynie te wyczekiwane premiery, które mnie w sposób szczególny interesują (dlatego też nie wspominam np. o drugiej części „Przyczajonego tygrysa, Ukrytego Smoka” ).

niedziela, 8 lutego 2015

NA KRÓTKO: GRUDZIEŃ - STYCZEŃ (09.12.14-08.02.15)

na zdj Black Coal, Thin Ice, reż. Diao Yinan


Nie, cykl NA KRÓTKO nie umarł. Po prostu w ciągu dwóch ostatnich dwóch miesięcy co innego zajmowało moja uwagę niż oglądanie filmów. Niemniej udało mi się uzbierać kilka tytułów, o których warto co nieco napisać. Z pewnością należy do nich ubiegłoroczny zwycięzca festiwalu w Berlinie chiński "Black Coal, Thin Ice". Nie jest to może kino, które rzucałoby na kolano, ale niemniej choćby fakt, że jest jeden z niewielu chińskich serial killer movies, godny jest uwagi (także ze względu na niesamowitą atmosferę). Z kolei "Admiral: Roaring Currents" to koreański film wszech czasów; zarówno pod względem widzów (17 mln), jak i zysków. Wspominam jednak o nim dlatego, że to znakomite kino rozrywkowe, znacznie lepsze - muszę to szczerze przyznać - od podobnego gatunkowo "The Pirates" z Son Ye-jin. 


niedziela, 7 grudnia 2014

NA KRÓTKO - LISTOPAD (02.10.- 07.12.14)

zdj z The Snow White Murder Case, reż. Yoshihiro Nakamura


Moje filmowe premiery listopada zdominowało kino akcji made in Hongkong. Trochę był to przeze mnie zaniedbany obszar azjatyckiego kina, więc zdecydowałem się przyjrzeć mu się nieco uważniej. Nie mogłem zacząć od nikogo innego jak od najbardziej znanego twórcy, w gatunku sensacyjnym osiągając największe sukcesy – Johna Woo. „The Killer” to klasyka hongkońskiej sensacji: postmodernistyczne, męskie do potęgi kino i piękny przykład tzw heroic bloodshed (wystylizowane sekwencje akcji + temat przyjaźni, honoru, obowiązku, zdrady itp.). Bardziej podobał mi się jednak inny głośny tytuł od Johna Woo - „Bullet in The Head” być może dlatego, że  to bardziej dramat wojenny niż typowe kino sensacyjne. To drugie i to bodaj w najdoskonalszej postaci prezentuje z trzeci filmów reżysera z Hongkongu - „Hard-Boiled”.

Warto również zwrócić uwagę na dwa inne filmy, o których piszę poniżej: „The World of Kanako” Tetysuyi Nakashimy i  „The Snow White Murder Case”  Yoshihiro Nakamury. To już nie kino naładowane akcją, ale co nie znaczy, że nie adrenaliną – dotyczy to zwłaszcza obrazu Nakashimy, emocjonalnej bomby o niewiarygodnej sile rażenia. Emocji, choć są bardziej stonowane, nie brakuje również w filmie Nakamury – niezwykle trafnym komentarzu do naszych niewesołych czasów.


niedziela, 30 listopada 2014

THE WORLD OF KANAKO (Kawaki, Japonia, 2014)



The World of Kanako (2014) on IMDb
MOJA OCENA: 7 +/10



I`ll love you
I`ll kill you
/cytat z filmu/

O co chodzi?

Akikazu Fujishima to wrak człowieka. Alkoholik, wegetujący w tanim mieszkanku zamienionym w śmietnik, żyje już tylko siłą bezwładu. Kiedyś był policyjnym detektywem, miał piękną żonę, Kiriko i uroczą córkę, Kanako, teraz towarzystwa dotrzymują mu puste butelki po alkoholu. Rodzinne szczęście prysło nawet nie wiadomo kiedy. Kiriko znalazła sobie innego mężczyznę. Zazdrosny i wściekły Akikazu brutalnie pobił kochanka żony. Uznano go za niepoczytalnego i zwolniono z pracy, Kiriko zaś rozwiodła się z nim, zabierając ze sobą córkę. Któregoś dnia nigdy nietrzeźwiejący były policjant odbiera telefon od żony. Kanako zniknęła. Akikazu czując, że nieoczekiwanie znalazł cel w swoim beznadziejnym życiu, decyduje się na własną rękę odnaleźć zaginioną córkę. Im więcej dowiaduje się o Kanako, tym bardziej daleki od ideału maluje się jej obraz, który przez tyle lat nosił w pamięci. Kanako zostawia bowiem za sobą ślady znaczone krwią i narkotykowym proszkiem. Akikazu uparcie podąża za nią, mimo iż trop wiedzie prosto na dno piekła.  

sobota, 4 października 2014

Kino boli: THE KING OF THE PIGS (Korea Płd, 2011)





PSY I ŚWINIE

Losers are losers
/cytat z filmu /


Animacja też może być sztuką. I wcale nie mam na myśli powszechnie znanych anime Hayao Miyazakiego czy takie legendarne produkcje jak „Akira” czy „Duch w pancerzu”. Bliżej mi nieznany koreański twórca, Yeon Sang-ho w 2011 r. zadebiutował pełnometrażowym filmem „The Kings of The Pigs”, który nieoczekiwanie okazał się przebojem wielu międzynarodowych festiwali, zgarniając  tyle najróżniejszych nagród i wyróżnień, że ich wymienienie zajęłoby pół strony. Stąd ta atencja dla skromnego, niskobudżetowego obrazu Koreańczyka? Odpowiedź jest prosta: bo to wybitny film. Chwyta za gardło od pierwszych kadrów, od pierwszych dźwięków znakomitej, niezwykle ponurej muzyki, wprowadzając w nas nastrój przygnębienia, rozpaczy, beznadziei. Ten film jest jak zduszony krzyk rozdzierającego bólu, tym boleśniejszy, że nie można go z siebie wyrzucić. Krótko mówiąc „The King of The Pigs” nie mógł pojawić się w żadnym innym dziale na moim blogu, jak w tylko  „Kino boli”.  

sobota, 27 września 2014

THE RAID 2 (Serbuan maut 2: Berandal, Indonezja/USA, 2014)


The Raid 2 (2014) on IMDb
MOJA OCENA: 8/10


O co chodzi?

Rama, bohater „The Raid: Redemption”, wraz z dwoma rannymi policjantami uchodzi z życiem z rzezi, która  miała miejsce w wieżowcu, należącym do barona narkotykowego, Tamy. Podążając za radą swego brata, Andiego Rama kontaktuje się z nieprzekupnym gliniarzem Bunawarem. Bunwar stoi na czele niewielkiej grupy policyjnych agentów zwalczających korupcję i zorganizowaną przestępczość. Stara się on przekonać Ramę, iż dzięki jego pomocy mogą postawić przed wymiarem sprawiedliwości największych bossów świata przestępczego, Banguna oraz Goto, szefa yakuzy działającej w Indonezji, a także skorumpowanego szefa policji, Rezę. Rama, choć początkowo odmawia, w końcu decyduje się podjąć nowego zadania, obawiając się, iż przestępcy mogą zagrozić jego rodzinie. Zadanie Ramy polega na tym, aby pod zmienionym imieniem, Yuda dostać się do więzienia i zaprzyjaźnić się z synem Banguna, Uco, a następnie przeniknąć do organizacji zarządzanej przez jego ojca. Rama jest zdany tylko na siebie i na własne nieprzeciętne umiejętności w sztukach walki. Dzięki nim udaje mu się przeżyć w więzieniu i zdobyć zaufanie Uco. Po dwóch latach odsiadki wdzięczny za uratowanie życia, Uco wprowadza Ramę/Yudę w szeregi organizacji. Tymczasem na arenie pojawia się Bejo, morderca Andiego i „młody wilk”, pragnący przejąć władzę w przestępczym świecie. Nieoczekiwanie zyskuje sprzymierzeńca w ambitnym Uco. Wojna przestępczych organizacji na niespotykaną skalę wydaje się być przesądzona.

sobota, 20 września 2014

NA KRÓTKO: LIPIEC - SIERPIEŃ (07.07. - 08.09. 2014)

zdj z "The King of The Pigs", reż. Yeon Sang-ho


Z poślizgiem, ale jestem! Po dwumiesięcznej wakacyjnej przerwie powracam do zamieszczania nowych - i mam nadzieję - regularnych wpisów na moim blogu.  Startuje od podwójnej, bo obejmujące lipiec i sierpień, edycji odcinka "Na krótko", czyli zbioru krótkich komentarzy do premierowo obejrzanych przez mnie azjatyckich filmów. Zaczynam od tego cyklu, aby udowodnić, iż nie próżnowałem w czasie letniego wypoczynku, i nie tylko obejrzałem przez ten czas piętnaście gatunkowo różnych filmów, ale do wielu z nich napisałem recenzje, które sukcesywnie będą pojawiać się na blogu. 

poniedziałek, 7 lipca 2014

NA KRÓTKO - CZERWIEC (08.06 - 07.07.2014)

 
Zdj z "Like Father, Like Son", reż. Hirokazu Koreeda


Maj obfitował w azjatyckie premiery, czerwiec natomiast to ledwie pięć premierowo obejrzanych przez mnie filmów. Usprawiedliwienie tej marnej liczby „nowości” mam tylko jedno: mundial! Jako zagorzały fan piłki nie moglem odpuścić tej imprezy zwłaszcza, że odbywa się ona raz na cztery lata. Oczywiście nie pozostaje mi nic innego jak poprawić się w następnych miesiącach, co nie będzie takie proste zważywszy na okres wakacyjny. Ale będę się starł. W czerwcowym zestawie natomiast warto  zwrócić uwagę na trzy filmy. Pierwszy z nich to arcydzieło Masakiego Kobayashiego, „Harakiri”,  które wywarło na mnie ogromne wrażenie i zachęciło do zmierzenia się z innymi obrazami twórcy „Kwaidanu”. „Like Father, Like Son” uświadomiło mi, że zdecydowanie muszę jeszcze lepiej poznać twórczość Hirokazu Koreedy, którego jak na razie znam tylko z trzech filmów. No i wreszcie indonezyjski „Shackled”, który jest jak do tej pory, najpoważniejszym kandydatem w kategorii „najlepszy horror roku”.

Oto zatem czerwcowa piątka.


niedziela, 29 czerwca 2014

SHACKLED (Belenggu, Indonezja, 2013)



Belenggu (2013) on IMDb
MOJA OCENA: 8/10

Maybe deep down... In diffrent universe.
/cytat z filmu /

O co chodzi?

Elang jest młodym, samotnym mężczyzną, którego prześladuje wciąż ten sam koszmar. Pojawiają się w nim tajemnicza kobieta, zakrwawione zwłoki kobiety i dziewczynki oraz postać w kostiumie królika. Elang stara się rozwikłać zagadkę koszmaru, ale rzeczywistość, w której żyje nie jest wcale lepsza od męczących, sennych majaków. W nienazwanym mieście grasuje niebezpieczny zabójca, panuje atmosfera powszechnego zagrożenia, każdy może być podejrzany. Elang kierowany dziwnym przeczuciem obawia się o życie młodej sąsiadki i jej córki. Co gorsza postacie z koszmaru mężczyzny zaczynają przenikać do rzeczywistości. Bohatera nawiedzają wizje morderstw popełnionych przez nieznajomego osobnika w kostiumie królika, tajemnicza kobieta ze snu pojawia się w życiu Elanga – ma na imię Jingga i nakłania mężczyznę do pomszczenia bandytów, którzy brutalnie ją zgwałcili. Dziwne zachowanie bohatera nie umyka uwadze sąsiadów, którzy podejrzewają, że Elang może być poszukiwanym przestępcą. Elang tymczasem wydaje się coraz bardziej tracić kontakt z realnym światem. Tylko, który ze światów, w których żyje bohater, jest tym prawdziwym?

wtorek, 17 czerwca 2014

NA KRÓTKO - MAJ (08.05 - 09.06.2014)

zdj z "The Past", reż. Asghar Farhadi

Pora na nieco spóźnione majowe zestawienie premierowo obejrzanych przez mnie filmów. Tym razem najwięcej uwagi poświęciłem japońskiej animacji, zaliczając kilka klasyków (m.in.„Animatrix”), jak też mniej znanych, choć może całkiem dobrze znanych fanom nieco starszych anime (np. „Darkside Blues”). Spośród pięciu anime, które znalazły się w tym zestawieniu, najbardziej spodobał mi się „Metropolis” Rintaro – niezwykły „remake” słynnego filmu Fritza Langa z 1927 r.. W majowym zestawieniu warto też zwrócić uwagę na właściwie europejski film, ale w duchu azjatycki (a dokładnie: irański) obraz „Przeszłość”. Asghar Farhadi, twórca „Rozstania” po raz kolejny stworzył wybitny, a przy tym oglądający się jak najlepszy thriller film.  Z kolei ubiegłoroczny „Moebius” Kim Kip-duk, bo obiecującego powrót do wielkiej formy Koreańczyka jest ogromnym krokiem wstecz. Ba! To chyba najgorszy film twórcy „Pustego domu” i najpoważniejszy kandydat do najgorszego filmu obejrzanego przez mnie w tym roku (gorszy nawet od „Zombie Ass”, bo ten film przynajmniej nie udawał, że ma coś do wielkiego do przekazania).

To tyle tytułem wstępu.

wtorek, 10 czerwca 2014

TOP 10: NAJLEPSZE AZJATYCKIE FILMY ZEMSTY



Zemsta - to jeden z najpopularniejszych motywów filmowych w kinie światowym, który w sposób szczególny upodobali sobie Azjaci. To właśnie na kontynencie azjatyckim powstaje najwięcej filmów zemsty, prezentujących też zazwyczaj wysoki poziom. Z pewnością to zamiłowanie do opowiadania historii o mścicielach ma zapewne związek z kulturą tego rejonu świata: w kulturze, której nie istnieje pojęcie Bożej sprawiedliwości i grzechu zemsta pełni formę zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy, jest elementem, który w odpłacie za popełnione zło znajduje formę przywrócenia zaburzonej harmonii świata dokonanym złem. Ale poza tym kontekstem kulturowym istotny jest też wymiar bardziej przyziemny motywu zemsty. Ów motyw jest po prostu doskonałym pretekstem do przedstawienia emocjonującej historii, daje możliwość łączenia kilku różnych konwencji gatunkowych (np. dramatu i horroru), jak też jest po prostu tzw. bezpiecznym tematem. Azjatyccy widzowie kulturowo predysponowani do oglądania tego rodzaju filmów, chętnie mierzą się z kolejnymi opowieściami o zemście w myśl zasady, że każdy lubi, to co dobrze zna. Ale być może właśnie z tego powodu twórcy o artystycznych ambicjach starają się wykraczać poza schematy revenge movies, sięgają po zemstę jako pretekst dla stawiania ważkich pytań, traktując kino zemsty jedynie jako punkt wyjścia dla rozważań wykraczających poza konwencję i czystą rozrywkę.

niedziela, 25 maja 2014

THE FIVE (Deo piibeu, Korea Płd, 2013)



MOJA OCENA: 8/10

O co chodzi?

Eun-ah wiedzie szczęśliwe życie u boku kochającego męża i kochanej córki, Ga-yeong. Wszystko się zmienia, gdy pewnej nocy w domu bohaterki zjawia się uzbrojony w kij baseballowy nieznajomy mężczyzna. Brutalnie morduje jej męża oraz na oczach kobiety zabija córkę Eun-ah, ona sama uchodzi z życiem tylko cudem. Po długim pobycie w szpitalu i rehabilitacji Eun-ah wraca do życia, ale jest sparaliżowana od pasa w dół, porusza się na wózku inwalidzkim a siłę do przeżywania kolejnego dnia daje jej żądza zemsty. Gdy zaczyna zdawać sobie sprawę, że sama nie jest w stanie wytropić i pojmać mordercę, obmyśla plan. Nawiązuje znajomość z lekarzem, który zajmował się nią podczas jej pobytu w szpitalu. Dzięki niemu dociera do osób, które bezskutecznie oczekują na przeszczep narządów dla swych bliskich lub dla siebie. Eun-ah zbiera grupę czterech takich osób, którym ofiaruje swe ciało na przeszczepy pod warunkiem, że pomogą jej wytropić, złapać i dostarczyć zabójcę jej rodziny. Tymczasem w Seulu giną kolejne młode kobiety. Ślad prowadzi do pewnego awangardowego rzeźbiarza...

poniedziałek, 19 maja 2014

NA KRÓTKO - KWIECIEŃ (03.04 - 08.05.2014)

na zdj. Fumi Nikaido w Why Don`t You Play in Hell, 
reż. Sion Sono


W "Na krótko" ma drobne opóźnienie: opisuje filmy z kwietnia, ale sadzę, że i tak warto się zapoznać z obejrzanymi przez mnie tytułami. Tym razem zainteresują one jednak głównie miłośników kina grozy, gdyż kwiecień minął mi przede wszystkim na oglądaniu japońskich horrorów. Nadrabiałem zaległości w tej materii i upewniałem się, że nowe filmy grozy są jeszcze gorsze od nie najlepszych przedstawicieli gatunku z początków dekady nowego wieku. Poza tym Sono wciąż w formie, a "A Touch of Sin" nie zachwycił mnie jakoś szczególnie, choć to chyba najciekawsza propozycja w tym odcinku "Na krótko". 

sobota, 10 maja 2014

SEVENTH CODE (Sebunsu kôdo, Japonia, 2013)

 


Seventh Code (2013) on IMDb
MOJA OCENA: 7/10

O co chodzi?

Akiko przybywa do Władywastoku, w Rosji. Tam bowiem zatrzymał się przystojny biznesmen Matsunaga, z którym kiedyś raz się spotkała i które to spotkanie odmieniło jej życie. Wygląda na to, że Akiko zakochała się w mężczyźnie, lecz Matsunaga ledwo sobie przypomina dziewczynę i nie jest zainteresowany dalszą znajomością. Akiko jednak nie ma zamiaru pozostawić Matsunagi w spokoju i ciągnąc za sobą wielką walizkę podąża za mężczyzną. Nie zraża się nawet towarzystwem rosyjskiej mafii, z którą Matsunaga prowadzi szemrane interesy. Natrętność Akiko w końcu wywołuje reakcję mafiosów, którzy zarzucają dziewczynie worek na głowę i wywożą za miasto. Pozbawiona bagażu i pieniędzy znajduje zatrudnienie w japońskiej knajpce we Władywastoku prowadzonej przez Saito. Nie rezygnuje jednak ze znalezienia Matsunagi i co więcej wciąga Saito w jego śledzenie. Tymczasem okazuje się, że interesy, które prowadzi jej ukochany są wyjątkowe niebezpieczne: dotyczą przemytu elektronicznych urządzeń znajdujących się na wyposażeniu bomby atomowej. Wkrótce poleje się krew.

sobota, 12 kwietnia 2014

NA KRÓTKO - MARZEC ( 08.03.14 - 03.04.14)


 "Tokyo Story", reż. Yasujiro Ozu


To już albo dopiero trzecia odsłona cyklu, który zadebiutował na moim blog w tym roku. Tym razem bohaterem NA KRÓTKO jest sam Mistrz, Yasujiro Ozu. Wstyd się przyznać, ale dopiero teraz się zmierzyłem z jego twórczością, skutecznie wystraszony o "najbardziej japońskim z japońskich", o "filmach, w których nic się nie dzieje" o "bohaterach, którzy tylko gadają i gadają". A tymczasem, choć strach ma, rzecz jasna, skośne oczy, to ma też wielkie oczy. Co ciekawe wszystkie te strasznie brzmiące opinie o Ozu potwierdziły się, ale okazały się nie wadami, ale zaletami. Być może więc dobrze, że nie spieszyłem się z poznawaniem twórczości Ozu? 
A poza arcydziełami Japończyka, wciąż niewesołe wieści z obszaru koreańskiego horroru. Co do reszty, zapraszam do lektury komentarzy.