piątek, 15 lipca 2011

CHINKI SĄ HOT!


Z góry ostrzegam: to nie będzie specjalnie głęboki artykuł, ponieważ tak naprawdę chodzi o gorące dziewczyny na mało gorące wakacje (jak do tej pory). No i żeby Wam, Czytelnicy tego blogu nie było żal, że ja tam sobie gdzieś włajażuję (ale tylko przez dwa tygodnie) a Wy siedzicie w domu, przy komputerze i nawet nie ma na czym oka zawiesić. Dla tych, którzy jednak wolą coś sobie poczytać a nie tylko tak trywialnie pogapić się na seksowne kobiece ciała jest dalsza część tekstu.

Chiny otwierają się na Zachód. W chińskich miastach buduje się coraz więcej drapaczy chmur, coraz więcej zagranicznych samochodów jeździ po chińskich drogach, coraz więcej ludzi się bogaci i coraz więcej zagranicznych firm inwestuje na chińskim rynku. Zmienia się wiele aspektów życia Chińczyków, zmieniają się też sami Chińczycy. I Chinki.

Kiedyś Chinki wyglądały tak:


 albo tak:


A dziś?  Jeszcze trzy, dwa lata temu trzeba było mieć dużo szczęścia, by na internetowych stronach anglojęzycznych natknąć się na zdjęcia chińskich modelek. Jeśli już się trafiło, dziewczyny występowały pod angielskim pseudonimami, skrzętnie ukrywając swe prawdziwe imiona i nazwiska. Mogło to być wynikiem trudnych do zapamiętania dla użytkowników z Zachodu oryginalnych, wieloczłonowych imion i nazwisk. Lecz przestało być trudne mniej więcej rok temu, gdy nagle Internet zapełnił się stronami z chińskimi modelkami, prezentującymi swe wdzięki. Nagle okazało się, że Chinki wcale nie mają mongołowatej twarzy, wąskich oczu, włosów spiętych w warkoczyki i nie noszą już szarych ponurych mundurków, skrywających płaskie biusty. Nagle okazało się, że Chinki mają zmysłowe twarze, duże oczy, okazałe biusty, talię osy i dłuuuugie, zgrabne nogi a ich ulubionym strojem jest… skąpe bikini.

Malkontenci powiedzą, że to żadna „rewolucja” mentalno-estetyczna, lecz raczej techniczna (ewentualnie chirurgiczna). Chińscy fotografowie i graficy dysponują obecnie sprzętem i technologicznymi możliwościami umożliwiającymi im swobodne „upiększanie” każdej kobiety, a chirurdzy mają pełen ręce roboty. Ale ja wolę bardziej romantyczną wersję – Chinki po prostu przestały się bać być atrakcyjnymi! Kto nie wierzy niech popatrzy sobie na fotki Miss Świata z 2007 r., Zhang Zilin. 



Swoją drogą to mniej więcej od tego wydarzenia rozpoczęła inwazję chińskich piękności (powtarzam chińskich – nie hongkońskich czy tajwańskich), dowodząc, że atrakcyjne Azjatki nie mieszkają tylko w Japonii, Korei Płd czy Tajlandii. Duży udział w promowaniu nowoczesnej, „prozachodniej” urody Chinek odegrała ta STRONA, na które swoje profile mają najpopularniejsze modelki z Chin (choć strona prezentuje wszystko co wiąże się z rozrywką, marketingiem i reklamą). Tzw. Moko Girls opanowały Internet, dość wyraźnie spychając na dalszy plan. królujące do tej pory japońskie gravure idols oraz koreańskie race queens.

No, ale ja tu gadu, gadu, a 10 najseksowniejszych chińskich modelek (kolejność może i nieprzypadkowa) nie może się doczekać, by zaprezentować swe ponętne kształty:

1. 

„MAVIS” PAN SHUANG SHUANG

2.

„VIANN” ZHANG XIN YU

3.

„OLWEN” JIN MEI XIN

4.

„PHOEBE” JIANG YI HAN

5.

“IVY” ZHOU WEI

6.

ZHANG WAN YOU

7.

“ISABELLA’ YANG QI HAN

8. 

„DAIMI” ZHENG YI FEI

9.

ANATA WANG

10.

MU QI MI YA


A na  deser: kilka filmików z Chinkami:

Jiang Yi Han w kąpieli



Yang Qi Han; Jiang Yi Han; Li Yuan Jing

        



5 komentarzy :

  1. mój głos na panią nr 9 ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem piekniejsze sa te chinki co byly kiedys !!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. To są fotomodelki czy chodzą również po wybiegach? Pytam, bo maja spore biusty, co nie przypomina większości szkieletorów z Zachodu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Fotomodelki, chociaż pewnie zdarza się im chodzić po wybiegu, ale wówczas prezentują głównie bieliznę i bikini.

    OdpowiedzUsuń
  5. CHINKI SĄ NAJPIĘKNIEJSZE NA ŚWIECIE. NP. AKTORKI TAKIE JAK: ZHANG ZI YI , GONG LI, CZY QI SHU. Chińskie dziewczyny są oryginalne nie potrzebują makijażów ani tapety na twarz jak białe wielkookie z zachodu.

    OdpowiedzUsuń