czwartek, 24 lutego 2011

INCOHERENCE (Korea Płd, 1994)

kadr z filmu, nowela "Cockroach" 

O co chodzi?

Fabuła tego krótkometrażowego, trwającego ok. 30 minut, filmu składa się z trzech osobnych historii, które łączą się w epilogu w zaskakującą, ironiczną puentę. Pierwsza nowelka pt. „Cockroach” („Karaluch”) opowiada o profesorze uniwersytetu i erotomanie. Podczas jednego z wykładów wysyła studentkę do swego gabinetu, by przyniosła pozostawione tam fotokopie. W pewnym  momencie profesora przypomina sobie, że na biurku zostawił egzemplarz „Penthouse`a”. Bohaterem drugiej historyjki , „Up The Alleys”  („W górę alejkami”) jest wydawca poczytnego dziennika, który uprawia jogging i podstępnie prowokuje sprzeczkę miedzy roznosicielem gazet a właścicielką pewnej posesji. Upokorzony roznosiciel prasy ściga wąskimi uliczkami wydawcę. Trzecia nowelka „The Night of Pain” („Bolesna noc”) opowiada o prokuratorze, który wraca do domu ze spotkania suto zakrapianego alkoholem. Pijany zasypia w autobusie i mija swój przystanek. Ale to nie jego jedyne zmartwienie…Czuję, że musi udać się do toalety, ale w pobliżu wszystkie są pozamykane. W końcu kuca pod ścianą prywatnej posesji i zostaje przyłapany przez stróża.

Koreański król Midas

Koreański „król Midas” nazywa się Bong Joon-ho i jest reżyserem filmowym. Przypomnijmy, że mityczny król i władca Frygi zasłynął z tego, że w zamian za uratowanie jednego z uczestników orszaku Dionizosa, zażyczył sobie aby wszystko czego się dotknął, zamieniało się  w złoto. Bong, natomiast czego się nie dotknie, zamienia w artystyczny i komercyjny sukces. Jego kariera w koreańskim kinie jest prawdziwym fenomen, ponieważ chyba żaden z tamtejszych filmowców w takim tempie i w tak błyskotliwy sposób nie awansował do absolutnej czołówki koreańskich reżyserów. Począwszy od 2000 r., gdy zadebiutował pełnometrażowym „Barking Dogs Never Bite”  a skończywszy na pochodzącym z 2009 r. „Mother” Bong i jego filmy cały czas są na topie. Jego renomę ugruntowały przede wszystkim dwa tytuły: „Memories of Murder” (2003) – niezwykła opowieść o seryjnym mordercy oraz „The Host” (2007) – oryginalny monster movie, film akcji, komedia i dramat obyczajowy w jednym. Film ten dzierży miano rekordzisty, jeśli chodzi o ilość sprzedanych biletów -  ok. 13 mln! Dowodem uznania dla Bonga stało się zaproszenie go na członka tegorocznego jury festiwalu w Sundance.

W czym tkwi tajemnica oszałamiającego sukcesu Bonga? Odpowiedzią są trzy słowa: talent, inteligencja, ironia. Do tej listy można dodać także słowo „perfekcję” (Bong ma pseudonim „Bong Tae-il” co znaczy „Bong szczegół”, ponieważ dba o każdy detal filmu). Co ciekawe to wszystkich tych cech reżyser wcale nie dochodził drogą żmudnej pracy, lecz gdy zaczynał swą karierę po prostu dysponował tymi przymiotami. Dowodzi tego jeden z pierwszych filmów Bonga, zrealizowany w 1994 r. „Incoherence”. Film ten powstał w czasie specjalnego dwuletniego programu na prestiżowej Korean Academy of Film Arts (KAFA), do którego Bong, wcześniej studiujący socjologię, został zaakceptowany.

Zanim zaszczekają psy

„Incoherence” (czyli „niespójność”, „bezład”) można uznać za wprawkę przed kinowym debiutem „Barking Dogs Never Bite” („Szczekające psy nigdy nie gryzą”). Przypomnijmy: tematem tej czarnej komedii był kryzys moralny bogatego, sytego koreańskiego społeczeństwa ubrany w szaty czarnej komedii, iskrzącej się ironicznym poczuciem humoru i inteligencją. „Barking Dogs Never Bite” odznaczał się także niebywale precyzyjną intrygą i zmysłem wnikliwej socjologicznej obserwacji. Śledząc losy kilku znakomicie nakreślonych postaci reżyser zdołał stworzyć sugestywny portret koreańskiego społeczeństwa w czasach kapitalistycznych przemian.

Te same zalety można by właściwie wymienić, pisząc o krótkometrażowym „Incoherence”. Tematem tego obrazu jest również moralny kryzys koreańskiego społeczeństwa. W filmie zostaje on ukazany na przykładzie trzech bohaterów poszczególnych nowel, którzy reprezentują rodzimą elitę: akademicki profesor, szanowany wydawca oraz prokurator. Ze względu na pełnioną funkcję i pozycję w społeczeństwie należałoby oczekiwać od nich  wzorowego  postępowania. W końce tego wymaga się od autorytetów – by swym postawą dawali społeczeństwu przykład uczciwego, godnego, moralnego życia. Tymczasem Bong pokazuje, że istnieje spory rozdźwięk miedzy rolami społecznym a indywidualnym postępowaniem bohaterów. Autorytet też człowiek. Dlatego bohaterowie nie są wolni od różnego słabości, złośliwości a nawet prostactwa. Profesor jest więc erotomanem, wydawca złośliwcem, a prokurator (chyba najgorzej potraktowanym przez Bonga) pijakiem i bufonem. Wszyscy troje „zrośli” się ze społecznymi rolami, do których w rzeczywistości nie dojrzeli. Profesor najchętniej rzuciłby się na atrakcyjną studentkę i zdarł z niej ubranie, ale musi trzymać fason. Wydawca pozwala sobie na złośliwość „wrabiając” roznosiciela gazet w podstępne popijanie mleka, ponieważ zachowuje anonimowość. W najtrudniejszej sytuacji znalazł się prokurator, bowiem nie dość, że był pijany to jeszcze został nakryty na załatwianiu fizjologicznej potrzeby. Mimo to nawet on wygraża się, że stróżowi, że nie wiem z kim zadziera.    

Kryzysy moralny wynika z kryzysu autorytetów, ten zaś jest skutkiem przepaści między oczekiwaniami społeczeństwa a słabością charakterów osób predysponujących do grona elity. Nie bez powodu Bong naśmiewa się z koreańskiej inteligencji i klasy średniej, ponieważ ona stanowi elitę społeczeństwa. W parze z gospodarczym rozkwitem Korei końca XX w., którego beneficjentem stała się głównie klasa średnia, nie idzie rozwój moralny. Mówiąc kolokwialnie i dosadnie ludziom tym wystaje słoma z butów. Jak więc mają udźwignąć brzemię autorytetu? Ale w szyderczej puencie Bong dowodzi, że społeczeństwo samo jest sobie winne, ponieważ karmi się hipokryzją. Hipokryzja sprawia, że ludzie, którzy nie dorośli do roli moralnych „przewodników”, właśnie nimi się stają, a reszta społeczeństwa na to przyzwala.

Słówko o walorach realizacyjnych „Incoherence”. Mogłoby się wydawać, że film „studencki” nie będzie się pod tym względem prezentował szczególnie imponująco, a tymczasem, trudno mu cokolwiek zarzucić. Film Bonga jest sfilmowany w prosty sposób, ale niezwykle sprawnie i „kompatybilnie” z prezentowaną treścią. Choć nie dotyczy to stricte realizacji, to warto zauważyć pomysłowo wplecione w narrację sceny czy nawet tylko ujęcia, przedstawiające wyobrażenia bohaterów. Nie jest to zabieg nowy, ale Bong z niebywałą skutecznością stosuje go w swej prześmiewczej, ale w istocie skrywającej mało budującą diagnozę koreańskiego społeczeństwa, czarnej komedii

MOJA OCENA: 7, 6/10

REALIZACJA
FABUŁA
DRUGIE DNO
Film studencki i krótkometrażowy, a zatem nie należy spodziewać się fajerwerków. Niemniej jak na film tej rangi, realizacja i sprawna i cudownie kompatybilna z treścią.
Druga twarz tzw. moralnych autorytetów, czyli jak ciężko zachować pozory.
Niebywale zabawna, trafna i inteligentna satyra na „strasznych mieszczuchów”. Uwikłani w prywatne słabostki, złośliwości i intrygi traktowani są jako moralne autorytety. No cóż, jakie społeczeństwo, takie autorytety. 

Każdy z czytelników może skonfrontować własne odczucia z recenzją. Film do  obejrzenia na You Tube:

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza