piątek, 16 listopada 2012

BUNOHAN: RETURN TO MURDER (Bunohan, Malezja, 2011)




But how will we see anything?
There are no shadows.
 /cytat z filmu/


O co chodzi ?

Historia trojga braci z małej nadmorskiej osady, Bunohan: nauczyciela i biznesmena, Bakara, płatnego zabójcy, Ilhama i młodego kickboxera Adila, uczestniczącego w nielegalnych zawodach boksu tajskiego. Ich drogi rozeszły się wiele lat temu, ale splot okoliczności sprawił, że wszyscy troje przybywają do rodzinne miejscowości. Kierują nimi rożne motywy. Bakar pod pozorem opieki nad chorym ojcem, pragnie ubić interes życia. Ma nadzieję sprzedać ziemię, należącą do jego ojca, lecz ten uparcie nie wyraża zgody na transakcję. Bakar również jest uparty. Jest gotów na największą podłość, by dopiąć celu. Ilhama w rodzinne strony sprowadza… zlecenie. Ma odnaleźć Adila i zlikwidować. Ilham jest profesjonalistą, więc nie robi mu różnicy, że jego celem jest młodszy, przyrodni brat. Na miejscu jego uwagę zaprząta co innego: ktoś przeniósł groby, w tym grób jego matki z cmentarza na plaży w jakieś nieuświęcone miejsce. Ilham uznaję, że najważniejsze jest przywrócenie właściwego miejsca zmarłej matce. Jest również najmłodszy z braci: Alid. Trafia do wioski wbrew sobie. Zostaje bowiem porwany z ringu przez Malezyjczyków i wywieziony w rodzinne strony. Pobity znajduje przystań w rodzinnej wiosce, w której przyjdzie mu się zmierzyć z przeszłością i z rodzinnymi, mrocznymi sekretami.

Śmierć w Malezji

„Bunohan” w reżyserii Daina Saida to jeden z filmów najlepiej ocenionych przez publiczność 6 Festiwalu Filmowego 5 Smaków. Obraz otrzymał specjalne wyróżnienie od po raz pierwszy w historii imprezy powołanego People`s Jury oraz spotkał się z niezwykle przychylnym przyjęciem. Film Saida spodobała się nie tylko polskim widzom, ale jak na produkcję niezależną, cieszył się sporym powodzeniem wśród rodzimej publiczności. Był również malezyjskim kandydatem do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny za rok 2011. Słowem: odniósł sukces artystyczny i komercyjny. Nie bez powodu.

Obraz Saida już tytułem zwraca na siebie uwagę. Bunohan bowiem to nazwa rodzinnej wioski trojga braci, bohaterów filmu, ale zarazem słowo, które tłumaczone na polski znaczy: „morderstwo, zabójstwo”. Do zabójstwa dochodzi w filmie kilkakrotnie, lecz z wyjątkiem dwóch pierwszych, których konsekwencje dla opowiadanej historii nie mają większego znaczenia, poza zaprezentowaniem brutalności i zimnego profesjonalizmu popełniającego je Ilahama, pozostałe zyskują rangę niemal symboliczną. Zwłaszcza morderstwo dokonane przez jednego z bohaterów, do którego dochodzi w finale ma sens głębszy niż tylko pozbawienie kogoś życia w sposób nagły i gwałtowny. Znacznie słowa zabójstwa ma w obrazie Saida wymiar wielopłaszczyznowej metafory. Oznacza bowiem brutalną przemoc, której celem jest destrukcja i unicestwienie. W „Bunohan” giną ludzie, mordowani skrytobójczo, niespodziewanie wyrywani z życia, ale zarazem w filmie Saida śmierć jest zadawana przyrodzie, tradycji, kulturowej tożsamości.

Matka Natura, Matka Ziemia

Reżyser zwraca szczególną uwagę na przyrodę, która w jego filmie jest biernym świadkiem zła wyrządzanego przez człowieka. Majestat i piękno natury kontrastują z niegodziwościami ludzi, bezmyślnie, w ślepej żądzy zysku niszczących środowisko naturalne, zamieniających dziewicze tereny w kompleksy turystyczno-rozrywkowe, pola golfowe, autostrady. „Człowiek ma skłonność do niszczenia natury” – stwierdza ze smutkiem Pok Ah, przyjaciel Adila, miejscowy uzdrowiciel o filozoficznym podejściu do życia. Mężczyzna uosabia mądrość przodków, którzy dążyli do harmonijnego, pokornego współistnienia z Naturą, ponieważ wiedzieli, iż postępując z przyrodą z szacunkiem, mogli liczyć na jej wdzięczność. Jednak ludzie tacy jak Bakar, prowadzą z Naturą bezpardonową wojnę, w swym zaślepieniu, nie zdając sobie sprawy, że unicestwiając tym samym ważną część siebie.

Oglądając „Bunohan”, nie sposób nie zwrócić uwagi na krajobrazy ukazywane w filmie. Rozległe bagna porośnięte wysoką trzciną, piaszczysta plaża czy okalające wioskę rozlewiska - natura jest u Saida czymś więcej niż efektownym tłem. Reżyser w niezwykle subtelny sposób sugeruję, że jest ona równoprawnym z ludźmi, bohaterem filmu. Staje się żywą osobą, która nawet w jednej z najbardziej niesamowitych, poetyckich scen „Buhohan” przemawia ludzkim głosem przez papugę. I bynajmniej wcale na personifikacji świata przyrody się nie kończy. Natura przybiera postać zmarłych matek bohaterów (ojciec braci miał dwie żony). Zauważmy, że duchy kobiet pojawiają się na łonie natury. Najdobitniejsza jest pod tym względem scena, w której Mek Yah, matka Ilhama, wynurza się z wody, symbolu życia i narodzin, jakby przybywając wprost z serca przyrody. Podkreślanie przez Saida związku kobiecych bohaterek z Naturą znajduje rozwinięcie w poglądzie, iż kobiety ze względu na funkcję swego ciała związane z rodzeniem dzieci, bliższe są naturze i wręcz ją uosabiają – w przeciwieństwie do mężczyzn utożsamianych z kulturą. Kulturowa symboliki postaci kobiecej jest niezwykle bogata i różnorodna, lecz jednym z jej najważniejszych symbolicznych wcieleń jest tzw. Wielka Matka, zwana też Matką Boginią, Matką Ziemią.  Jest to uosobienie natury, bogini-żywicielki, bogini-matki, macierzyństwa, nieśmiertelności, jedności życia i śmierci. I właśnie w takim symbolicznym kontekście należy odczytywać postaci matek bohaterów w ich relacji do Natury.

Najstraszniejsza zbrodnia

W „Bunohan” najstraszniejsza zbrodnia, choć tylko na poziome metaforycznym, dokonuje się właśnie na Matce Naturze. Jednym z najważniejszych motywów opowiadanej historii jest ziemia. To wokół trzydziestu akrów piaszczystego skrawka plaży i okolicznych terenów, należących do schorowanego ojca bohaterów, koncentruje się akcja filmu. Ojcowizna przyciąga świadomie i nieświadomie braci, niczym tęskniąca za swymi dziećmi matka.  Bakar przybywa  z konkretnym celem: sprzedać grunty ojca pod budowę pola golfowego i zarobić pieniądze. Ilhama i Adila przyciąga w rodzinne strony przypadek a może przeznaczenie. Ich losy również są związane z ojcowską ziemią: Adil ma zostać jej nowym właścicielem a Ilham odkrywa, że ktoś przeniósł z cmentarza, znajdującego się na plaży grób jej matki. Podejmie zatem starania aby przywrócić należne miejsce szczątkom jej matki i przodków.

Bakar jest z nich najbardziej cyniczny, podstępny, chciwy i bezwzględny. Reprezentuje on nową klasę średnią malezyjskiego społeczeństwa, która nastawiona na konsumpcjonizm, stopniowo wyrzeka się tradycji, podążając za „duchem czasów”. To klasa nowych władców ziemi, którą traktuje bez szacunku, w sposób instrumentalny jako jeszcze jeden produkt konsumpcyjny, który w zależności od potrzeb można kupić lub sprzedać. Nic dziwnego, że Matka Natura wyrzeka się niewdzięcznego syna. Tylko materialistycznie usposobionemu Bakarowi nie objawia się postać ducha zmarłej matki.

Przeciwieństwem Bakara jest Ilham. Said z premedytacją igra z powszechnymi stereotypami. Wykształcony, ułożony i elegancki Bakar okazuje się najczarniejszą postacią filmu a podrzynający gardła Ilham osobą nie pozbawioną ludzkich uczuć i silnie związaną z matką i tradycyjnymi wartościami. To właśnie za sprawą Bakara groby, znajdujące się na plaży zostały bez zachowania należytego szacunku, w wielkim nieładzie, przeniesione do lasu. Ilham naraża swoje życie, nie wypełniając zleconego przez szefa płatnego zabójstwa, bo istotniejsze jest przywrócenie zaburzonej barbarzyńskim postępowaniem Bakara harmonii. Miejsce zmarłych jest w uświęconej ojcowskiej ziemi.

Wątek przenoszenia grobów ma oczywiście głębszy sens. Bakar, zlecając wyrzucenie grobów przodków, w tym także swojej matki z ziemi ojca oraz zażarcie o nią walczący dla egoistycznych celów wyrzeka się nie tylko rodziny, lecz tradycji zmarłych, przeszłości, pamięci a w końcu własnej kulturowej tożsamości. Matka Natura wyrzekła się go, ponieważ on wcześniej wyrzekł się jej. Z kolei Ilham, podejmując trud przywrócenia zakłóconego porządku wartości, zostaje przygarnięty przez Matkę (Naturę). Jest scena w filmie, gdy zmarła rodzicielka pochyla się z matczyną czułością nad rannym mężczyzną, lecz jako symbol jedności życia i śmierci, życie daje, ale także i odbiera.    

Jest jeszcze Adil. Młody chłopak, który powraca do rodzinnej wioski wbrew sobie, porwany z ringu przez Malezyjczyków i zmuszony do ukrywania się w miejscu, które nazywa „dziurą”. Jego powrót przypadkowy i niezaplanowany odkryje przed nim ukryty sens. Chłopak nieco przypomina Bakara, choć nie kieruje się cyniczną żądzą zysku, lecz emocjami. Odrzuca propozycję ojca, by przejął jego ziemię. Możemy się domyślić, że pomiędzy nim a ojcem doszło w przeszłości do konfliktu, a przyczyną konfliktu mógł być sposób w jaki została potraktowana matka Adila, a w konsekwencji on sam. Okazuje się jednak, że bohater nie jest synem kobiety, o której sądził, że jest jego matką. W jednej ze scen bohater krzyczy z rozpaczą w głosie: „Kim jestem?!”. Adil powrócił do rodzinnej wioski by zmierzyć się z przeszłością i samym sobą. By odpowiedzieć sobie na dramatyczne pytanie o własną tożsamość.

Said na przykładzie postaci najmłodszego z braci pokazuje, że utrata tożsamości kulturowej ma szerokie reperkusje. Bowiem zapominając skąd przychodzimy, zapominanymi kim sami jesteśmy.

Teatr cieni bez cieni

W jednym z wywiadów Said powiedział: Utrata ziemi wiąże się ze stratą tożsamości kulturowej”. I słowa te mogłyby być odpowiedzią na pytanie: o czym jest „Bunohan”?. W każdym razie temat utraty tożsamości kulturowej, w wieloetnicznym i wielokulturowym kraju, jakim jest Malezja jest z pewnością jednym z najistotniejszych w filmie. Reżyser wydaje się być pesymistą, bo nie tylko ukazuje w niezwykle wyrazisty, wręcz brutalny sposób jak dochodzi do stopniowego zaniku tradycji i kultury przodków, co ostatecznie prowadzi do głębokiego kryzysu tożsamości, lecz na dodatek nie pozostawia nadziei. A naród, który zapomina o swoim dziedzictwie jest podobny do fragmentu, znajdujących się na plaży betonowych schodów, urwanych w połowie swej wysokości. Schodów, które prowadzą donikąd. W pustkę.

Warto również zwrócić uwagę na słowa, które wypowiada Adik, mały chłopiec sąsiada. Obserwując ojca braci, odstawiającego w biały dzień pantomime z teatru cieni, rezolutnie zauważa: „Ale jak zobaczymy cokolwiek, skoro nie ma cieni?” Właśnie. Jak można przetrwać, skoro nie ma zaczepienia w przeszłości, tradycji, kulturze, w sobie samym?. Pytanie jest retoryczne.  

Nieuczciwością byłoby, gdybym nie odpowiedział na domyślnie postawione pytanie na początku niniejszego tekstu: dlaczego film spodobał się rodzimej publiczności? Zasługa w tym pewnie treści, najwidoczniej bliskiej Malezyjczykom, ale – sadzę – że również formy. „Bunohan” łączy bowiem w sobie elementy dramatu, thrillera, filmu sztuk walki i filmu poetyckiego. Akcja rozwija się leniwie i bez pośpiechu, ale reżyser mistrzowsko panuje nad montażem równoległym, bowiem oglądamy jednocześnie rozwijające się wątki trojga braci. Wyjątkowe wrażenie, zwłaszcza na zachodnim, widzu sprawia jednak coś jeszcze. Niezwykle udanie punktowanie brutalnego realizmu opowiadanej historii poetyckim scenami, pełnymi mistycyzmu i metafizyki. Said bez zakłócenia charakteru filmu wprowadza do fabuły motywy transcendencyjne sprawiając, że historia uzyskuje niezwykłego wymiaru. Dzięki temu wydaje się, że rzeczywistym reżyserem tego filmu nie jest Said, lecz tak pięknie ukazana w filmie Natura. Taka sztuka udaje się tylko największym artystom.
  

MOJA OCENA: 8 +/10


Zobacz na IMDB


REALIZACJA
FABUŁA
DRUGIE DNO
Realizm magiczny po malezyjsku.
Trzej skłóceni, nieznający się bracia powracają w rodzinne strony, by skonfrontować się z mroczną przeszłością. Lecz jeszcze mroczniejsza okazuje się przyszłość.
Nie pozostawiająca nadziei opowieść o kulturze bez tradycji, o ziemi bez opieki, o ludziach bez tożsamości, o teatrze cieni bez cieni i o urwanych schodach, prowadzących donikąd.

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza