Yone i jej synowa. Shige
mieszkają samotnie na skraju lasu. Pewnego razu zbłąkany odział
wygłodniałych i spragnionych samurajów napada na kobiety - gwałci
je i zabija, a chatę puszcza z dymem. Yone i Shige nie umierają
jednak, tylko powracają do świata żywych jako duchy kotów.
Przyjmując ludzką postać, mszczą się na samurajach za okrutną
śmierć z ich rąk. Zgony się mnożną, a wieści o "potworze"
grasującym w bambusowym zagajniku docierają w końcu do cesarza,
który nakazuje rozprawienie się z mordercą samurajów. Zadanie to
powierzone zostaje Gintokiemu, młodemu żołnierzowi, który wsławił
się męstwem i odwagą w jednej z krwawych bitew. Waleczny samuraj
nie wie jeszcze, że będzie musiał dokonać dramatycznego wyboru
między lojalnością i obowiązkiem wobec cesarza, a miłością do
bliskich...A jak postąpią kobiety? Przyrzekły przecież złym
duchom, że będą zabijać każdego samuraja, bez względu na to kim
będzie...
Rok 1935. Foshan,
południowe Chiny. Yip Man jest mistrzem słynnej szkoły sztuk walki
wing chun. Żyje mu się dostatnio a on sam cieszy się
powszechnym szacunkiem mieszkańców miasta. Życzliwy, pogodny
charakter Yip Mana oraz sława niepokonanego mistrza sztuk walki
czyni z niego osobę powszechnie szanowaną i lubianą. Gdy w Foshan
pojawia się banda Shan Zao, który w brutalny sposób rozprawia się
z mistrzami innych stylów walki, tylko Yip Man jest go w stanie
powstrzymać i przepędzić z miasta. Idylla kończy się jednak wraz
z nadejściem japońskiej okupacji w 1937 r. Yip Man zostaje
wyrzucony ze swojej posiadłości zamienionej na główny sztab
oddziałów, okupujących Foshan, a on sam i jego rodzina: żona i
syn cierpię biedę i głód. Aby zarobić na ryż Yip Man zatrudnia
się przy załadunku węgla. Ponieważ wśród robotników jest wielu
dawnych mistrzów sztuk walki i ich uczniów częste wizyty składa
im pułkownik Sato, który za worek ryżu werbuję chińskich
ochotników do walk z Japończykami. Gdy podczas jednej z tych walk
giną: jeden z mistrzów, przyjaciel Yip Mana i jeden z jego uczniów,
mistrz wing chun zgłasza się na ochotnika, by pomścić
zamordowanych przyjaciół. Nie wie jeszcze, że będzie musiał
stawić czoło nie tylko zastępom walecznych Japończyków, ale
generałowi Miurze, mistrzowi karate.
„Film to najważniejsza ze sztuk”- mawiał Władimir Illjicz Lenin. I wiedział co mówił. Kino z możliwością wpływania na masy stało się potężnym orężem w walce propagandowej. Tym samym wielu aktorów, niekiedy wbrew osobistym przekonaniom, wciągniętym zostało w machinę propagandową i stawało się twarzami, często zbrodniczych systemów.
W DMZ Museum w Goseong, w prowincji Gangwon, które założono dla upamiętnienia tragicznej przeszłości narodu koreańskiego w jednej z czterech sal tematycznych zorganizowano wystawę południowo i północnokoreańskich pamfletów z lat 80. i 90. ubiegłego wieku. Ukazuje ona jak obie strony wykorzystywały aktorów (i aktorki) do przekonywania ludzi na rzecz, której zwaśnionych stron.
Wśród północnokoreańskich pamfletów zaprezentowanych w DMZ Museum w Goseong, w prowincji Gangwon zaskoczeniem może okazać się propagandowa broszura z gwiazdą Koreańskiej Fali (Hallyu), Bae Yong-joon. Uwielbiany zwłaszcza przez japońskich fanów aktor jest na zdjęciu, na którym trzyma w ramionach dziewczynkę i szeroko się uśmiecha. Napis na fotografii brzmi: „Chcę żyć w ukochanych ramionach łaskawego generała Kim Dzong-ila (despotycznego przywódcy Płn Korei – przyp. mój). W innym pamflecie południowokoreańska aktorka Lee Seung-yeon przekazuje czytelnikom taką oto wiadomość: „Długiego życia generale Kim Dong-ilu, dumo Narodu”.
W starych propagandowych broszurach wydawanych w Korei Południowej, również pokazanych w muzeum, zachęcano Koreańczyków z Północy do przekraczania granicy południowokoreańskiej. W jednym z pamfletów topowa aktorka Won Mi-kyung obiecywała 807,700 gram czystego złota, czyli ekwiwalent 47, 33 milionów północnokoreańskich wonów nagrody za przekroczenie granicy. Napis na zdjęciu z usmiechnietą Won głosi: „Zapewniamy osobiste bezpieczeństwo i darmowe zaproszenia na Igrzyska Azjatyckie 1986 i Igrzyska Olimpijskiej w Seulu 1988”.