Zrealizowany w 1988 r. hongkońsko-chiński shocker, „Men Behind the Sun” w reżyserii Mou Tun-feia opowiada o ostatnich latach tajnej japońskiej bazy znanej jako Jednostka 731. W jednostce tej prowadzono eksperymenty nad bronią biologiczną wykorzystując do tego celu chińskich i rosyjskich jeńców oraz okoliczną ludność. Obraz Mou zyskał status filmu kultowego i zapoczątkował hongkońską odmianę kina eksploatacji – Category III, lecz nade wszystko stał się jednym z pierwszych źródeł, obok opracowania Seiichi Morimury, o tajnym japońskim projekcie zaawansowanych prac nad bronią biologiczną. Oglądając „Men Behind the Sun”, którego twórca nie szczędzi najpotworniejszych obrazów okrucieństwa w imię abstrakcyjnie pojętej nauki, zastanawiałem się ile w tej naturalistycznej makabrze prawdy historycznej, a ile cynicznej gry pod publikę. Wydana w Polsce z ponad osiemnastoletnim opóźnieniem (ale lepiej późno niż wcale) książka Hala Golda „Jednostka 731. Okrutne eksperymenty w japońskich laboratoriach wojskowych” potwierdza szlachetne intencje chińskiego reżysera. To, co zobaczyliśmy w filmie zdarzyło się naprawdę. Co więcej skala bestialstwa, do której dochodziło w tytułowej jednostce i jej filiach porozrzucanych po całym regionie Wschodniej Azji znacznie przekraczała to, co widzowie mogli zobaczyć w hongkońsko-chińskim shockerze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CHINY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CHINY. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 4 października 2015
piątek, 27 września 2013
BLIND SHAFT (Mang jing, Chiny, 2003)
China is short of everyting, but no
people
/cytat z filmu/
O co chodzi?
Chiny, lata współczesne.
Song Jinming i Tang Zhaoyang są sezonowymi górnikami i...
mordercami. Podróżują po kraju, zatrudniając się w prywatnych,
nielegalnych kopalniach. Tam też szukają swoich ofiar: biednych,
pochodzących z prowincji migrantów, którzy w poszukiwaniu pracy
zawędrowali tak daleko, że utracili kontakt z rodziną. W mroku
kopalnianego szybu, wyczekując odpowiedniej chwili, zabijają swą
ofiarę, następnie pozorując nieszczęśliwy wypadek. Ponieważ
szefowie kopalni nie zadają zbędnych pytań o pochodznie czy
rodzinę, Song i Tang bez trudu przekonują, że są krewnymi
zmarłego i że należy im się odszkodowanie. Ci zaś w obawie o
własny nielegalny interes, płacą za milczenie. Po skutecznym
wyłudzeniu pieniędzy mężczyzni udają się do pobliskiego miasta,
gdzie wśród szukajacych pracy migrantów, wypatrują kolejnej
ofiary. Wkrótce uwagę Tanga przyciąga szesnastoletni Yuan
Jingming, który wydaje się być idealną ofiarą. Song ma jednak
moralne opory: ma syna w podobnym wieku. Może dlatego, zaczyna
odczuwać sympatię do naiwnego i wciąż jeszcze bedącego dzieckiem
Yuana. Tang jednak nie zamiaru zmieniać dotychczasowych metod
działania.
Etykiety:
CHINY
,
DRAMAT
,
FILM AZJATYCKI
,
PRACA
,
przemoc
,
RECENZJA
,
SPOŁECZEŃSTWO
,
THRILLER
piątek, 9 sierpnia 2013
IP MAN (Yip Man, Hongkong/Chiny, 2008)
O co chodzi?
Rok 1935. Foshan,
południowe Chiny. Yip Man jest mistrzem słynnej szkoły sztuk walki
wing chun. Żyje mu się dostatnio a on sam cieszy się
powszechnym szacunkiem mieszkańców miasta. Życzliwy, pogodny
charakter Yip Mana oraz sława niepokonanego mistrza sztuk walki
czyni z niego osobę powszechnie szanowaną i lubianą. Gdy w Foshan
pojawia się banda Shan Zao, który w brutalny sposób rozprawia się
z mistrzami innych stylów walki, tylko Yip Man jest go w stanie
powstrzymać i przepędzić z miasta. Idylla kończy się jednak wraz
z nadejściem japońskiej okupacji w 1937 r. Yip Man zostaje
wyrzucony ze swojej posiadłości zamienionej na główny sztab
oddziałów, okupujących Foshan, a on sam i jego rodzina: żona i
syn cierpię biedę i głód. Aby zarobić na ryż Yip Man zatrudnia
się przy załadunku węgla. Ponieważ wśród robotników jest wielu
dawnych mistrzów sztuk walki i ich uczniów częste wizyty składa
im pułkownik Sato, który za worek ryżu werbuję chińskich
ochotników do walk z Japończykami. Gdy podczas jednej z tych walk
giną: jeden z mistrzów, przyjaciel Yip Mana i jeden z jego uczniów,
mistrz wing chun zgłasza się na ochotnika, by pomścić
zamordowanych przyjaciół. Nie wie jeszcze, że będzie musiał
stawić czoło nie tylko zastępom walecznych Japończyków, ale
generałowi Miurze, mistrzowi karate.
Etykiety:
CHINY
,
DRAMAT
,
FILM AZJATYCKI
,
POLITYKA
,
PROPAGANDA
,
przemoc
,
RECENZJA
,
RODZINA
,
SZTUKI WALKI
,
ZEMSTA
piątek, 26 kwietnia 2013
A WORLD WITHOUT THIEVES (Tian xia wu zei, Chiny/Hongkong, 2004)
O co chodzi?
Wang Bo i Wang Li to para
oszustów i kochanków, która po ostatnim „przekręcie” ukrywa
się na bezdrożach Tybetu. Po drodze zatrzymują się w jednej z
buddyjskich świątyń, gdzie Wang Li niespodziewanie postanawia
zerwać ze złodziejskim rzemiosłem. Wkrótce bohaterka spotyka Sha
Gena, naiwnego, dobrodusznego wieśniaka, który przez pięć lat
pracy przy odnawianiu tybetańskich świątyń uzbierał pokaźną
kwotę 60 tys. yuanów. Ma nadzieję, że dzięki zarobionym
pieniądzom będzie mógł znaleźć żonę i wyprawić huczne
wesele. Torba z pokaźną sumą przyciąga wzrok Wang Bo, ale – jak
się wkrótce – nie tylko jego. Okazją do pozbawienia Sha Gena
jego dorobku staje się podróż pociągiem, w której biorą udział
bohaterowie oraz konkurencyjny gang wujka Li. Wang Li urzeczona
niezmąconą wiarą Sha Gena w dobroć ludzi za wszelką cenę stara
się ochronić chłopaka przed czyhającymi na zawartość jego torby
złodziejami. Splot nieoczekiwanych okoliczności sprawi, że
cyniczny Wang Bo z czasem stanie po stronie Wang Li i jego
„podopiecznego” Sha Gena. Ale podróż jest długa a złodzieje
cierpliwi...
Etykiety:
AKCJA
,
CHINY
,
FILM AZJATYCKI
,
KOMEDIA
,
MELODRAMAT
,
PIENIĄDZE
,
PODRÓŻ
,
RECENZJA
,
ROMANS
piątek, 7 grudnia 2012
SEVENTEEN YEARS (Guo nian hui jia, Chiny, 1999)
O co chodzi?
Chiny,
lata osiemdziesiąte XX w. Tao Xiaolan i Yu Xiaoqin są nastolatkami i przyrodnimi
siostrami. Chociaż mieszkają razem, chodzą do tej samej szkoły i śpią w tym
samym łóżku, różni je prawie wszystko. Yu ma duszę buntowniczki i niepokornej
dziewczyny, Tao jest spokojna, pilnie się uczy i nie sprawia większych kłopotów
rodzicom. Pewnego dnia Yu kradnie pieniądze ojca, a kradzież szybko wychodzi na
jaw. Dziewczyna jednak nie przyznaje się do winy, obciąża za to Tao.
Grzeczniejsza ze sióstr, próbując udowodnić swoją niewinność i w nagłym porywie
uderza Yu głowę. Niespodziewanie dziewczyna
umiera a Tao trafia do więzienia. Po siedemnastu latach dziewczyna – teraz już
dorosła kobieta – otrzymuje szansę opuszczenia więziennych murów. Na okres
świąt Nowego Roku kilkoro wybranych więźniów otrzymuje przepustkę. Wśród
szczęśliwców jest Tao. Nikt jednak z rodziny nie przychodzi po kobietę. Zdjęta współczuciem
strażniczka Chen Jie oferuje pomoc w odprowadzeniu Tao do domu. Na miejscu
okazuje się, że stary dom, w którym niegdyś mieszkała Tao jest zburzony a wciąż
żyjący rodzice zostali przesiedleni na nowe osiedle. Chen Jie jest zdeterminowana,
aby pozostająca pod jej opieką kobieta, spędziła święta z rodziną. Ale czy
rodzina Tao pragnie ujrzeć ją ponownie? Czy jest jej w stanie wybaczyć?
czwartek, 2 sierpnia 2012
KRAINA WÓDKI (Mo Yan)
Maotai to najpopularniejszy w Chinach alkohol – biała wódka
wydestylowana ze sfermentowanych ziaren sorgo o zapachu sosu sojowego. Mimo
specyficznej woni, przywodzącej na myśl… płyn hamulcowy, jest to trunek
reprezentacyjny, którym raczony był m.in. prezydent USA, Richard Nixon, gdy w 1972 podczas
wizyty w Chinach 1972 r. Ale powód, dla którego wspominam o tym alkoholu jest
inny. Maotai ( i wiele innych alkoholi) jest bowiem także „bohaterem” książki, „Kraina wódki”,
chińskiego psiarza Mo Yana.
Mo Yan to literacki pseudonim artysty,
który przyszedł na świat w 1955 r. jako Guan Moye. Mo jest w Polsce raczej mało
znany: poza „Krainą wódki” (2006), wydano w naszym kraju jeszcze jego powieść
„Obfite piersi, pełne biodra” (2007), natomiast na Zachodzie był uważany za
poważnego chińskiego kandydata do literackiej nagrody Nobla. Ostatecznie
najbardziej prestiżowe dla każdego twórcy wyróżnienie powędrowało w 2000 r. do
rąk Gao
Xingjiana, niemniej Mo pozostaje jednym z najwybitniejszych chińskich przedstawicieli
współczesnej literatury Państwa Środka. Jego twórczość wyraźnie jest inspirowana
dokonaniami Lu Xuna (1881-1936), ojca współczesnej literatury chińskiej, do którego w „Krainie wódki” Mo
często nawiązuje (zwłaszcza do jego kanibalistycznego opowiadania „Dziennik
szalonego”, 1918). Lu Xun słynął bowiem z niezwykle drapieżnych utworów,
portretujących z dużym krytycyzmem chińskie społeczeństwo. Zachodnia krytyka
społeczne odniesienia dostrzega również w twórczości Mo, co być może stało się
powodem, dla którego jego książkami zainteresował się bodaj najsłynniejszy
chiński reżyser, Zhang Yimou, podpora tzw. Piątej Generacji. Adaptacja
„Czerwonego sorgo” (1987) była pełnometrażowym debiutem twórcy „Hero”, który po
twórczości Mo sięgnął jeszcze raz, przenosząc na ekran nowelę pisarza, „Shifu: You'll Do Anything for a Laugh”
jako „Happy Times” (2000).
Etykiety:
ALKOHOL
,
CHINY
,
DRAMAT
,
GROTESKA
,
KANIBALIZM
,
KSIĄŻKA
,
ONIRYZM
,
RECENZJA
,
SPOŁECZEŃSTWO
,
SURREALIZM
niedziela, 17 czerwca 2012
DRUŻYNA SMOKA, czyli futbol po chińsku
Na stadionach Polski i Ukrainy
trwają rozgrywane już po raz czternasty Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej. To
znakomita okazja, aby przybliżyć kraj, który zdecydowanie nie kojarzy się z futbolem.
Chiny, bo o nich mowa, do potęg piłkarskich nie należą, aczkolwiek Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA), wspierana przez chiński
rząd, czyni wszystko, aby w tym zamieszkanym przez ponad 1,3 mld ludzi kraju,
piłka nożna stała się sportem znacznie popularniejszym niż obecnie. Udział
reprezentacji Chin w Mistrzostwach Świata w 2002 r., sukcesy w Mistrzostwach
Azji Wschodniej i Pucharze Azji Wschodniej oraz olbrzymie pieniądze pompowane
przez FIFA w ramach programu Vision China oraz przez rząd Chin sprawiają, że
coraz więcej Chińczyków gra w piłkę nożną. W 2008 r. zarejestrowanych graczy
było jedynie 7 tys., lecz według najnowszych danych FIFA piłkarzy z licencją
jest w Chinach już ponad 717 tys.
piątek, 18 maja 2012
NOT ONE LESS (Yi ge dou bu neng shao, 1999, Chiny)
O co chodzi?
Współczesne Chiny. Porzucona gdzieś
w górach mała wioska. Tamtejsza szkoła ma powazny problem, ponieważ nauczająca
okoliczne dzieciaki nauczycielka Gao zmuszona jest na miesiąc wyjechać do umierającej
matki. Znalezienie zastępstwa staje się najplenniejszą sprawą dla naczelnika
wioski, ponieważ stopniowa wykrusza się liczba uczniów uczęszczających na
zajęcia. Z braku innych kandydatów na stanowisku
nauczycielki zatrudniona zostaje trzynastoletnia Wei Minzhi z sąsiedniej wsi. Dziewczynka
nie ma żadnego pojęcia o nauczaniu, ale ponieważ sołtys obiecał jej, że jeśli
uda się jej zatrzymać uczniów w komplecie, otrzyma wypłatę. Wei każe dzieciom
przepisywać różne teksty z tablicy, a sama zamyka drzwi szkoły i siedząc na
progu pilnuje, by nikt nie opuścił budynku. Jednakże i tak nie udaje się jej
upilnować jednego z uczniów dzieśięcioletniego Zhang Huike, który pewnego nie
pojawia się na lekcjach. Okazuje się, że jego matka wysłała go do miasta, by
poszukał pracy. Zrozpaczona, ale i zdesperowana Wei postanawia zdobyć pieniądze
na bilet i odszukać chłopca.
wtorek, 12 stycznia 2010
Być dziewczynką w Chinach
Było o horrorze fikcyjnym ("The Butcher")a teraz o horrorze w życiu. Na AZJA NEWS.PL przeczytałem, że pogłębia się dysproporcja między chłopcami a dziewczynkami.
Wiadomość ta z kolei przypomniała mi to, na co kiedyś natrafiłem w Internecie.Do roku 2020 ponad 24 miliony chińskich mężczyzn nie znajdzie żon- prognozuje Chińska Akademia Nauk Społecznych. W Państwie Środka, gdzie panuje polityka jednego dziecka, występuje ogromna dysproporcja płci. Na 100 noworodków płci żeńskiej rodzi się przeciętnie 119 chłopców, w niektórych prowincjach aż 130.http://www.psz.pl/tekst-26509/W-Chinach-poglebia-sie-dysproporcja-plci
Przeczytajcie sobie TUTAJ
W Chinach dokonuje się 13 mln aborcji rocznie,z czego zdecydowana większość to aborcje dziewczynek. Ciężko jest być kobietą w Chinach, a nawet ciężko jest się urodzić dziewczynką. Bo Państwo czuwa. I tępi dzieci płci żeńskiej jak amerykańską stonkę.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)








