Zrealizowany w 1988 r. hongkońsko-chiński shocker, „Men Behind the Sun” w reżyserii Mou Tun-feia opowiada o ostatnich latach tajnej japońskiej bazy znanej jako Jednostka 731. W jednostce tej prowadzono eksperymenty nad bronią biologiczną wykorzystując do tego celu chińskich i rosyjskich jeńców oraz okoliczną ludność. Obraz Mou zyskał status filmu kultowego i zapoczątkował hongkońską odmianę kina eksploatacji – Category III, lecz nade wszystko stał się jednym z pierwszych źródeł, obok opracowania Seiichi Morimury, o tajnym japońskim projekcie zaawansowanych prac nad bronią biologiczną. Oglądając „Men Behind the Sun”, którego twórca nie szczędzi najpotworniejszych obrazów okrucieństwa w imię abstrakcyjnie pojętej nauki, zastanawiałem się ile w tej naturalistycznej makabrze prawdy historycznej, a ile cynicznej gry pod publikę. Wydana w Polsce z ponad osiemnastoletnim opóźnieniem (ale lepiej późno niż wcale) książka Hala Golda „Jednostka 731. Okrutne eksperymenty w japońskich laboratoriach wojskowych” potwierdza szlachetne intencje chińskiego reżysera. To, co zobaczyliśmy w filmie zdarzyło się naprawdę. Co więcej skala bestialstwa, do której dochodziło w tytułowej jednostce i jej filiach porozrzucanych po całym regionie Wschodniej Azji znacznie przekraczała to, co widzowie mogli zobaczyć w hongkońsko-chińskim shockerze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIEKŁO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIEKŁO. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 4 października 2015
sobota, 23 listopada 2013
OSTATECZNE WYJŚCIE (Natsuo Kirino, 2005)
Zbrodnia to
niesłychana,
Pani zabija pana.
/„Lilje”, Adam Mickiewicz/
Największe zło to tolerować krzywdę.
/ Platon /
Pani zabija pana.
/„Lilje”, Adam Mickiewicz/
Największe zło to tolerować krzywdę.
/ Platon /
Natsuo Kirino nie trzeba
chyba specjalnie przedstawiać polskim czytelnikom. W Polsce zostały
wydane cztery jej powieści: „Groteska”, „Prawdziwy świat”,
„Wyspa Tokio” oraz recenzowane „Ostateczne wyjście”, co jest
wprawdzie małą kroplą twórczości japońskiej pisarki, której
dorobek obejmuje dziewiętnaście powieści, kilka cyklów
powieściowych (m.in. cieszący się sporą popularnością seria o
przygodach detektywa Miro Murano) oraz wiele nowel i opowiadań,
niemniej te cztery powieści oddają skalę talentu i zainteresowań
pisarki. Kirino swoją przygodę z profesjonalnym pisarstwem zaczęła
w 1984 r. od powieści … romansowych, lecz sławę i międzynarodowe
uznanie przyniosły jej zupełnie inny rodzaj literatury. Przełom
nastąpił wraz z wydaniem w 1997 r. powieści „Auto” (Kodnasha)
na Zachodzie znanej pod angielskojęzycznym tytułem „Out” w
naszym kraju jako „Ostateczne wyjście”. Utwór Kirino nagrodzono
najbardziej prestiżowym wyróżnieniem przyznawanym pisarzom
powieści kryminalnych Mystery Writers Japan Award. Książka
spotkała się także z entuzjastycznym przyjęciem także na
Zachodzie. Jej angielskie tłumaczenie znalazło się w finale
najważniejszej nagrody dla twórców literatury, m.in.kryminalnej,
Edgar Award. Wszystkie te wyróżnienia i entuzjastyczne recenzje
znawców gatunku, jak i zwykłych czytelników, otworzyły Kirino
drzwi na świat i dziś Japonka jest jedną z najpopularniejszych
autorek kobiecych powieści kryminalnych z Azji. Czy „Ostateczne
wyjście” jest zatem faktycznie tak dobre, czy to tylko efekt
jakiejś przejściowej mody?
piątek, 29 marca 2013
PIETA (Pieta, Korea Płd, 2012)
O co chodzi?
Kang-do
jest samotnym, młodym mężczyzną, który zajmuje się ściąganiem
długów. Jest w tym naprawdę dobry, ponieważ nie zna litości dla
dłużników. Nie robi na nim żadnego wrażenia, że większość
dłużników, to żyjący na skraju nędzy rzemieślnicy, ledwo
wiążący koniec z końcem. Ponieważ ci, którzy zaciągnęli dług
nie są w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań, Kang-do
okalecza ich, aby mogli spłacić dług z polisy ubezpieczeniowej.
Obciąć dłonie czy połamać nogi to dla Kang-do żaden problem.
Bezduszny egzekutor długów budzi wśród dłużników nie tylko
autentyczne przerażenie, lecz także szczerą nienawiść. Pewnego
dnia Kang-do spotyka na swej drodze dziwnie się zachowującą
nieznajomą kobietę. Chociaż mężczyzna stara się ją przepędzić
wyzywając od najgorszych, ona wciąż za nim chodzi. Jest wytrwała,
znosi obelgi i upokorzenia. Ma na imię Mi-son i twierdzi, że jest
zaginioną matką Kang-do.
Etykiety:
DRAMAT
,
FILM AZJATYCKI
,
KOBIETA
,
MATKA
,
PIEKŁO
,
przemoc
,
RECENZJA
,
SAMOTNOŚĆ
,
SPOŁECZEŃSTWO
niedziela, 8 sierpnia 2010
THE SINNERS OF HELL (Jigoku, Japonia, 1960)
O czym?
Shiro jest studentem zaręczonym z Yukiko, córką wykładowcy, profesora Yajimi. Na drodze do pełnego szczęścia zakochanych staje jednak kolega Shiro, Tamura. To Tamura prowadził samochód, który potrącił pijanego gangstera i mimo nalegań siedzącego obok Shiro, aby się zatrzymał, uciekł z miejsca wypadku. Złe fatum nie opuszcza nieszczęsnego bohatera. Wkrótce w wypadku samochodowym ginie Yukiko, a Shiro czuje się winny, gdyż namówił narzeczoną na podróż samochodem. Na tym jednak nie kończy się nieszczęście Shiro - przypadkowo giną kolejne osoby. W końcu śmierć dopada bohatera - zostaje uduszony przez matkę potrąconego bandyty. Gdy Shiro odzyskuje świadomość znajduje się nad rzeką, Sai no kawara, która oddziela świat żywych od zmarłych. Jeszcze nie wie, ze znalazł się po stronie tych drugich, w samym środku piekła.
Nobuo Nakagawa
Przez wielu historyków kina „Piekło” ( pozostanę przy tym polskim tytule, bo jego międzynarodowa wersja brzmi nieco dziwnie: „Grzesznicy z piekła”. A niby kto? Aniołowie?) uważane jest za opus magnus Nobuo Nakagawy, „ojca japońskiego kina grozy”. "The Ghost of Kasane Swamp" (1957), "Black Cat Mansion" (1958), „Snake Woman's Curse” (1969) a zwłaszcza najbardziej znany "The Ghost of Yotsuya" (1959) ugruntowały pozycję Nakagawy jako najwybitniejszego przedstawiciela „klasycznego okresu” japońskiego horroru. W realizowanych przez siebie filmach grozy Nakagawa nawiązywał do folkloru, religijnej symboliki oraz legend, wykorzystując również estetykę teatru kabuki. Opowiadając w formule jidai-geki (filmów historycznych) mrożące w krew żyłach opowieści, dał się poznać jako artysta szczególnie wrażliwy na wizualne piękno, którym zawsze odznaczały się jego filmy. Nakagawa na długie lata przed Hideo Nakatą i Takashi Shimizu stworzył wiele dziś już kanonicznych dla azjatyckich ghost movies rozwiązań inscenizacyjnych i dramaturgicznych. Po dziś dzień sceny grozy pochodzące z filmów Nakagawy przerażają i zadziwiają pomysłową aranżacją.
„Piekło” jest filmem szczególnym w dorobku Japończyka. Jego akcja rozgrywa się współcześnie a źródłem grozy nie są żądne zemsty duchy zamordowanych, ale zło tkwiące w człowieku. Jego symbolem jest postać Tamury - diabolicznego kolegi głównego bohatera, który jak cień podąża za Shiro, sprowadzając na niego nieszczęście. Grozę budzi też wizja piekła, do którego na skutek złej karmy (najprościej mówiąc - "złych uczynków") trafiają bohaterowie. Nakagawa, nie dysponując komputerową techniką, pozwalającą na kreację niezwykłych światów, stworzył oszczędnymi środkami przekonującą wizję piekła - niepokojącą, a przy tym bliską buddyjskim wierzeniom.
Na dnie piekła
Twórca "Opowieści o duchu z Yotsuya" w sekwencji "piekielnej" zerwał z przyczynowo-skutkowym sposobem opowiadania fabuły - widz otrzymuje serię niezwykłych surrealistycznych obrazów. Shiro w jednej scenie spotyka nad Rzeką Cierpienia, Sai no kawara, swą ukochaną Yukiko, by w drugiej natrafić w tłumie snujących się grzeszników na rodziców narzeczonej. Przez nieustanne zmiany scenerii i aranżacji scen, które wydają się być halucynacjami Shiro, reżyser sugeruje widzowi, że piekło nie jest ograniczone ani czasem ani przestrzenią. Dlatego czasem inferno interpretowane jest jako stan świadomości. W buddyzmie jest wiele rodzajów piekieł. Nie mają żadnej konkretnej formy, jedynie nazwy. Jednakże kiedy jakaś istota ma wpaść w jedno z nich, przejawia ono się jako rezultat potężnej karmy tej istoty. Nie zostało ono zrobione przez duchy. Nie stwarza go nikt inny, poza przebywającą w nim istotą. Czas przebywania w piekłach jest bardzo długi, jednak jest ograniczony i po wyczerpaniu negatywnej karmy możliwe jest odrodzenie się w lepszej formie istnienia. Wyjątek pod tym względem stanowi wielkie piekło zwane Ostatecznie Bezustannym i drugie o nazwie Wielkie Awici ( do niego - jak można przypuszczać - trafia Tamura). Dusza, która zostaje na nie skazana nie ma już szans na powrót.
W obrazie inferna Nakagawa zawarł całe mnóstwo odniesień do religii Buddy - m.in. tortury, którym poddawani są grzesznicy nawiązują do znanych buddyzmowi różnych rodzajów piekieł np. Tapana - jest jednym z ośmiu "piekieł gorących" i oznacza piekło "parzące", "płonięcia" (taka kara spotyka Shiro, którego dłonie są przypiekane). W filmie pojawiają się także nawiązania do tzw. Wodnych Dzieci (mizuko), którymi są dusze nienarodzonych dzieci. (scena z niemowlęciem płynącym podziemną rzeką Sai no kawara, scena układania przez dzieci malutkich stosów z płaskich kamieni). Aluzji do symboliki japońskiej religii jest oczywiście więcej, ale są one dla Europejczyka raczej trudne do zauważenia. Pozostaje więc cieszyć oko malowniczością niezwykłych scen - umierających z pragnienia ludzi czołgających do małej kurczącej się na ich oczach kałuży wody, bezkresnego pola ze sterczącymi ostrzami, morza głów grzeszników wystających z ziemi, czy nieustannie zataczającego koło tłumu potępionych pogrążonych w somnabulicznym transie.
Uwagę zwracają też elementy zaskakująco brutalne jak na rok produkcji. W wielkich zbliżeniach widzimy przecinane ogromną piłą ciało jednego z pokutujących, pojawiają się też ujęcia odrąbywanych rąk, ucinanego języka, czy obdartego ze skóry człowieka. "Piekło" jest pierwszym filmem w dziejach gatunku grozy, w którym pojawiają się elementy poetyki gore - przemocy potraktowanej dosłownie i naturalistycznie ( może nie do końca, bo krew z trudem udaje, ze nie jest czerwoną farbą).
O buddyjskim piekle – zobacz tekst poniżej recenzji
„(…) bądź blisko atramentu, a staniesz się czarny”
Wizja piekła zajmuje jednak w filmie Nakagawy tylko czterdzieści minut, pozostała godzina filmowej akcji rozgrywa się w realnym świecie i jest niestety o wiele mniej interesująca. Reżyser ukazuje moralny upadek bohaterów, którzy padają ofiarami własnych żądz i słabości. Ojciec Shiro, zamiast opiekować się ciężko chorą żoną oddaje się miłosnym uciechom z kochanką w sąsiednim pomieszczeniu, profesor Yamija w czasie wojny pozbawił umierającego z pragnienia współtowarzysza ostatniej kropli wody, chciwy dyrektor domu opieki podaje jego mieszkańcom nieświeże ryby, miejscowy dziennikarz swoim kłamliwym artykułem przyczynił się do śmierci jego bohatera, policjant jest skorumpowany, matka i kochanka potrąconego gangstera pałają ślepą zemstą, ojciec Sachiko, bliźniaczo podobnej do Yukiko dziewczyny, jest alkoholikiem, a w końcu zepsuty do szpiku kości, Tamura, którego czeka samo dno piekła. W tym towarzystwie Shiro jest postacią najbardziej niewinną. Wydaje się być raczej ofiarą Tamury (śmierć gangstera) i innych złych ludzi z jego otoczenia (śmierć Kuniko, kochanki ojca) oraz ślepego przypadku (śmierć Yoko, kochanki gangstera). Jest raczej pechowcem, który znalazł się w niewłaściwym miejscu i czasie.
Przesłanie "Piekła" wbrew pozorom nie odbiega zbytnio od filmów Nakagawy, w których główną rolę odgrywa mściwy duch. Reżyser diagnozuje moralność człowieka, który jest podatnym na zło i zbyt słabym by mu się przeciwstawić.( „Bądź blisko róży, a staniesz się czerwony; bądź blisko atramentu, a staniesz się czarny” - mówi znane dalekowschodnie przysłowie). Pozostając w zgodzie z buddyjskimi naukami dowodzi, że żaden czyn człowieka - dobry lub zły (karma) nie pozostanie bez konsekwencji dla jego obecnego lub przyszłego życia. Przed skutkami własnych czynów nie ma ucieczki - jeśli winowajcę nie dopadanie żądny zemsty duch skrzywdzonego, to dopadną go piekielne demony. Bohaterowie pogrążając się w złu, sami sobie budują piekło - doprowadzi do niego ich zła karma. Kara będzie surowa i nieunikniona.
Film oceniam na: 7,5/ 10
PS. Film Nakagawy doczekał się dwóch niezbyt udanych remake`ów - Tatsumi Kumashiro z 1979 r. oraz Teruo Ishiiego z 1999 r. - oba filmy pod tym samym tytułem.
PIEKŁO PO BUDDYJSKU Wedle Sutry Dawnych Ślubowań Bodhisattwy Ksitigarbhy "jest osiemnaście wielkich piekieł i pięćset mniejszych, a każde z nich ma inną nazwę. Ponadto jest jeszcze sto tysięcy piekieł o różnych nazwach." W tej samej sutrze czytamy: Jest piekło, w którym wyciągają grzesznikowi język i orzą go wołami; jest piekło, w którym wyrywają i zjadają serce grzesznika; Jest piekło, gdzie ciała grzeszników smażą w kotłach, zanurzone we wrzącym oleju; jest piekło, w którym grzesznik zmuszony jest do objęcia rozgrzanego do czerwoności filara z brązu; jest piekło, gdzie za grzesznikiem wszędzie podąża ogień; jest piekło wypełnione zimnem i lodem; jest piekło wypełnione nieograniczoną ilością łajna i moczu; jest piekło, po którym latają maczugi; jest piekło, w którym znajduje się mnogość ognistych dzid; jest piekło, w którym bezustannie jest się bitym w piersi i plecy; jest piekło w którym przypalają dłonie i stopy; jest piekło, w którym grzesznik zostaje owinięty i opleciony przez żelazne węże; jest piekło, po którym biegają żelazne psy; jest piekło, gdzie wprzęgają grzesznika w jarzmo razem z żelaznymi osłami. |
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)



